13 grudnia 2013

"Byłam kim byłam, jestem kim jestem, stanę się kim zechce!"


http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2013/259/0/5/tonatiuh_by_tatchit-d6mjsuf.png
|Nevalon|Piękna|3 lata|
|Nev|Nova|Nevcia|
|Początkujący szpieg|Zbieg|Upartość|

|O   N I E J|

Hm, może zaczniemy od tego, jak się tutaj znalazła. Jest to niezbyt długa, ale skomplikowana historia, której nie sposób ogarnąć za pierwszym razem (chyba, że myśli się jak ona). Zacznijmy więc:

Trzeba przyznać, że Nevalon od zawsze chciała zostać łowcą i szpiegiem. Przy byle okazji próbowała swoich sił, z reguły jednak z marnym skutkiem. Później postanowiła skorzystać z porad doświadczonych łowców, zapisując się na wszelkiego rodzaju kursy. Nigdy jednak nie miała tyle serca, aby wypuścić strzałę, która miałaby przebić serce zwierzęcia. Najczęściej jednak coś ją rozpraszało, bądź zwyczajnie zjawiał się ktoś, lub coś, kto kazał jej wrócić na ćwiczenia. Mimo to dalej uparcie ćwiczyła swoje umiejętności, doskonaliła się w owym kierunku. Często nie słuchała porad i uciekała do lasu przed wszystkimi, za co się jej później obrywało. Znana z porywczego charakteru Nev długo tego nie wytrzymała, bo już po 3 tygodniach uciekła, rzucając tylko, że "Chce być łowcą i dojdzie do tego sama, bo nie ma zamiaru słuchać, jak krzyczą na nią za to, że ćwiczy i próbuje się doskonalić, aby przynieść chwałę". I zniknęła.
*
Trzeba powiedzieć, że wędrowała długo, cały czas uparcie powtarzając sobie, że teraz musi iść tylko przed siebie, a odwrotu już nie ma. Pewnego dnia przywędrowała też tutaj.
*
http://th09.deviantart.net/fs49/PRE/f/2009/177/f/6/f6333ba84efd39105dc3da66712a5679.jpg"Ja mam wiarę! Cieszę się, że sama dla siebie sobą pozostałam..."
 
Niestamowicie uparta i ponad ludzką miarę szalona. Nie zraża się upadkami, które -mówiąc szczerze-napotyka co rusz. Uparcie usiłuje nauczyć się chodzić po drzewach, jednak nigdy nie udało jej się tego osiągnąć. Zawsze, ale to zawsze marzyła o tym, aby mieć kota... Miłuje te futrzaki. Pomimo swojej wspaniałej celności nadal uczy się strzelania z łuku, gdyż nigdy nie umie trafić w cel, a obok.
Dopiero się uczy, jest dopiero na początku długiej drogi łowcy...






[Długo oczekiwana, ale jakże beznadziejna KP. Przepraszam.
Witam wszystkich.
I ja, i Nevy kochamy wątki~]

22 października 2013

Słyszę i widzę rzeczy, o których Ty nawet nie pomyślałeś.

|| Radosław 'Misiek' Arkan || 19 lat || Polak || 180 cm || 78 kg || jasna karnacja || ciemne włosy ||

Snow is white
Cat is black
I love you
That is fraud

R.A.
'' ,,21 września, 2:46
 Wywieźli mnie. Wywieźli mnie tak jak resztę. Wstrzyknęli mi coś do żył, czuję się jak na haju. Wiem, że jest ciemno, widzę przez okno samochodu. Nie potrafię rozróżnić drzew od ciemności. Ale czuję też chłód mojej deskorolki. Czyli jednak mogę ją mieć. Muszę się położyć, nie spałem od kilku godzin przez ten cholerny lek.
22 września, 12:02
Zatrzymaliśmy się trzy godziny temu. Odebrali mi notatnik, nie mogłem pisać. Ale teraz już jestem. Weszliśmy do dziwnego budynku, całego z metalu, aż się dziwię, że ci porywacze mieli kasę na takie o. Zimno mi, wiem, że powinienem zabrać jeszcze kurtkę, ale nie moja wina, że patrzyli na moje dłonie, gdy wsadzałem rzeczy do torby.
Ja i moi kumple trzymamy się razem, bo przecież jak zostaniesz sam to zeżrą wzrokiem. Pomieszczenie wygląda jak laboratorium. Seria próbówek ciągnie się na metalowych - co oni mają do tego surowca?! - półkach, wszędzie, gdziekolwiek spojrzysz. Dla mnie okej, i tak się nie rozglądam. 
Szczerze mówiąc, jesteśmy...
15 listopada, 15:10

Kryję się. Muszę uciec. Jestem chory. Przez NICH. Widziałem las. Wiem, że muszę tam uciec. 
15 listopada, 19:35
Jestem już poza budynkiem, w którym mnie torturowali. TYLKO MNIE! Inni dawno padli po tych wszystkich dziwnych lekarstwach. Zostawiłem wszystko za sobą. Las jest ciemny i wiem, czuję, że ktoś tu jest. Coś skacze przy mnie jak królik, ale to nie to. Puchate stworzenie. Ciekawskie i niegroźnie. Chyba mam zwidy.
JESTEM WILKIEM''
Tu urywają się notatki Radka Arkana, zbiegłego ze szpitala psychiatrycznego w Katowicach. Jak widać, chłopak miał halucynacje - nie dość, że sądził, iż znajduje się z niewiadomymi osobami w ,,metalowym budynku'', to jeszcze myślał o sobie jako o wilku. To zachowanie było jednak jak tłumaczone przez specjalistów jako zaburzenia psychiczne, możliwe, że występujące jako schizofrenia. Miejmy nadzieję na znalezienie Radka, inaczej będziemy zmuszeni do zawiadomieniu jego rodziców o zgonie.''
17 listopada, około południa
Czyż to nie zabawne? Oni myślą, że zwariowałem! Na szczęście nie mam już z tymi ludźmi do czynienia. Już jestem sobą. Tak naprawdę ma schizofrenię. Chciałbym jeszcze dużo powiedzieć o sobie. Ale słyszę kroki, więc skończę te rozmyślania, wspomnienie i tak dalej.
18 listopada, po północy
Do cholery, słyszę jakąś dziewczynę! Może ona mnie zrozumie. Idę do niej. 
***
Imię: Radek
Przezwisko: Misiek
Nazwisko: Arkan
Lat: 19
Płeć: Chłopak
Skąd: Polska, Katowice
Charakter:
  •  spokojny
  • skupiony
  • ciekawski
  • uśmiechnięty
  • lubiący poznawać ludzi
 Kim jest: Wilkołak, schizofrenik, kociarz
Wielbi: Pana Boga, koty, mięso, muzykę i swoje słuchawki
Nienawidzi: Polski, owoców morza, warzyw
 
 
Wątki pod KP, powiązania etc. bardzo mile widziane. Zastrzegam sobie prawo do zmiany KP.

Zwą mnie demonem, lecz tak naprawdę jestem kimś innym.



Nazywam się Rebecca Caroline Forbes i spróbuję Wam coś o sobie opowiedzieć.

Kiedy zapada zmrok wyrasta mi ogon i kocie uszy. Są dwie strony medalu takowego wyglądu. Z jednej jestem uroczą kotołaczką, a z drugiej groźną dziewczyną na nocnych imprezach i eskapadach.
Ogon mój jest w kolorze beżowym i jest bardzo puchaty, więc mam z niego bardzo wygodną poduszkę.
Lubię imprezować i włóczyć się bez celu po lasach. Często gdy się włóczę po lasach udaje mi się upolować jakieś smaczne kąski, więc z głodu na pewno nie umarłabym. Zwierzętami, których nigdy bym nie zjadła jest królik i wilk.
Moje zachowanie jako dziewczyna może często przypominać Wam moją drugą naturę. Naturę kota. W końcu jednak narodziłam się w kociej postaci.
Jeśli chodzi o liczbę latek, spędzonych na Ziemi to jest ich 19. Dokładnie to urodziłam się 4 lutego. Miejscem gdzie się urodziłam uznaję Wenecję, bo tak mam napisane w karcie urodzenia. Moja matka zmarła przy porodzie, a ojciec wychował mnie jak najlepiej potrafił. Przez cały czas musieliśmy się ukrywać, by ujść z życiem. Uznawali nas za dziwadła, które najlepiej zamknąć w piwnicy, bez jedzenia i picia. Tak żebyśmy zdechli z głodu. Mojemu tacie udało się mnie wychować do 16 roku życia, bo później zmarł z powodu zbyt ciężkich obrażeń, jakie odniósł w walce z czterema kłusownikami.
Przez następne trzy lata, aż do teraz nauczyłam się trzech języków. Francuskiego, rosyjskiego i angielskiego.


Zastrzegam sobie prawa do wprowadzania zmian w KP.
R.C.F.

21 października 2013

Powitanie.

Witam serdecznie wszystkie osoby, które zajrzały na tego bloga. Mam nadzieję, że nie ma was mało.
Ale tak z innej beczki, to jestem Rebecca Caroline Forbes - założycielka bloga. Założyłam tego bloga po to żeby osoby, które myślą, że są same, nie były same.
Znaczy się blog jest otwarty dla wszystkich. Serdecznie zapraszam do zostawiania swoich komentarzy.